ALISTAIR
Cisza w moim biurze należała do rzadkości i po raz pierwszy była tu mile widziana.
Żadnych dzwoniących telefonów. Żadnych spotkań jednego po drugim. Żadnych kryzysów dopominających się mojej uwagi. Tylko odległy szum Nowego Jorku na zewnątrz, tłumiony przez grube szkło w oknach na najwyższym piętrze. Świat w dole żył, tętnił i spieszył się, ale tutaj, na ułamek sekundy, miało się wrażen






