Cassidy
MAVERICK PADŁ około ósmej, co bardzo mi odpowiadało. Cały dzień był na pełnych obrotach i kompletnie się zmęczył, podobnie jak moja siostrzenica i siostrzeniec, co oznaczało, że mogłam spędzić trochę czasu z rodziną bez dzieciaków.
Poszłam do swojego pokoju około dziesiątej i znalazłam na telefonie kilka SMS-ów od Cartera. Zostawiłam go na komodzie, częściowo celowo, a częściowo dlat






