Mack
Poszedłem za Bookerem do jego biura i zamknąłem drzwi. – Jest źle?
Booker skinął głową. – Tak.
– Szlag. – Opadłem na krzesło i wziąłem teczkę, którą podał mi Booker. – Zaczęli gotować?
– Na to wygląda. Wygryzają Biechtieriewów... a w każdym razie próbują.
– Ale pieprzoną metę? – warknąłem.
– Nice wydaje się, że jest Walterem White'em.
– Nika to debil. – Pokręciłem głową. – Ale






