Darien
Jego wyraz twarzy zmienił się w zmartwiony. „Co?”
„Nie ma mowy, żeby to się zmieściło” – wyszeptałam. „Jesteś za duży”. I był. Byłam pewna, że jego kutas przełamie mnie na pół.
Mack zachichotał i wczołgał się na mnie, całując mnie między piersiami. „Ufasz mi?”
Ujęłam jego twarz w dłonie, gdy zawisł pode mną. „Tak”.
„Zajmę się tobą, skarbie, ale jeśli kiedykolwiek zechcesz przest






