Darien
– DARIEN?
Usłyszałam swoje imię, ale wydawało się być gdzieś daleko. – Hmm? – wymamrotałam.
Kanapa ugięła się pode mną, gdy głos Macka przybliżył się i zapytał cicho: – Dare, skarbie, obudzisz się?
Zmusiłam się do otwarcia oczu i posłałam mu uśmiech. – Cześć.
– Cześć.
– Jak długo spałam?
– Kilka godzin.
– Naprawdę? – Nie potrafiłam powstrzymać ziewnięcia.
– Tak. Przyszed






