Uśmiechnęłam się. Wysoki, ciemnowłosy, przystojny i zabawny. Wpadłam po uszy.
Pomimo mojego zdenerwowania wywołanego niewiedzą o tym, co właściwie się działo, przy Knightcie czułam się swobodnie, więc gdy dojechaliśmy na miejsce, byłam nieco spokojniejsza. Poszedł za mną na górę do mieszkania i zamknął za nami drzwi.
– A więc, Booker twierdzi, że powinnam spakować jej torbę? – zapytałam. – M






