Dwa lata później...
Byłam wyleczona. Dobra, byłam w remisji. Ale od ponad dwóch lat byłam wolna od raka, więc sprawy z całą pewnością zmierzały ku lepszemu. Nawet Rex porzucił swoje całodobowe czuwanie i znów stał się po prostu rodzinnym psem.
Dziś wieczorem odbywał się finałowy mecz sezonu, a członkowie klubu Dogs ruszali do OSU w wielkim konwoju. Byłam tak podekscytowana, że ledwo mogłam n






