– A co z Donniem i Steve'em?
– Wyjechali zaraz po was – powiedziała. – Myślałam, że ich widzieliście.
Przynajmniej ominął ich cały ten dramat.
– To były Pająki, mamo – powiedziałam.
– Kurwa mać! – syknęła.
– Myślisz, że Jenny...?
– Nie idźmy w tę stronę, kochanie. Tata się tym zajmie.
Przygryzłam wargę i skinęłam głową, ale i tak się martwiłam. Jenny była moją biologiczną matką, kl






