"Możemy porozmawiać o tym później. Proszę cię, Merrick. Chcę po prostu wrócić do domu".
"W tym stanie nie możesz prowadzić, Grace" - zaprotestował.
"Finch!" - ryknął ktoś.
"Idź, bracie" - powiedział Flea. "Dopilnuję, żeby Grace bezpiecznie dotarła do domu".
"Mer, nic mi nie jest" - powtórzyłam po raz enty. "Rób, co do ciebie należy".
Chciałam tylko stamtąd wyjść i ukryć się w ciemności






