– Nie możesz odejść przeze mnie – protestowała. – Jesteś tysiąc razy lepsza ode mnie, Grace. To byłoby samobójstwo dla kariery.
– Nie odchodzę przez ciebie – powiedziałam, upychając strój taneczny do torby. – Odchodzę dla siebie. I dla każdej innej młodej kobiety, która wpadnie w tę pułapkę. Ty i ja trochę pęszymy i dowiemy się, co tu się do cholery wyprawia. Coś tu śmierdzi.
– Nie wiem, czy






