– Chodźmy, mała – powiedział Flea do Grace i chwycił torbę Remi.
– Dajcie mi sekundę, dobra? – zapytałem, a Flea skinął głową, prowadząc Grace po schodach w dół, podczas gdy Hatch ruszył za nimi.
Odciąłem Remi drogę ucieczki i zmierzyłem ją wzrokiem. – Jak bardzo cię skrzywdził, Rem?
– Nic mi nie jest.
– Nie o to pytałem.
– Merrick… Wielki Ptaku… Tweety… czy jak tam się teraz nazywasz…






