Odwróciła się do nas i przyciągnęła Merricka do uścisku. – Hej, Finch.
– Hej, Jazz. Poznałaś już Remington?
– Raz – odparła z uśmiechem.
– Na benefisie Szpitala Dziecięcego, prawda?
Skinęła głową. – Dokładnie. Ależ to była dziwna noc.
Zachichotałam. – Prawda?
Merrick uniósł brew w niemym pytaniu, a ja ścisnęłam jego dłoń. Wtajemniczę go później.
– Ale widziałam też twój taniec w sz






