Remington
Dźwięk telefonu wyrwał mnie ze spokojnego snu. Jęknęłam, chwytając go z szafki nocnej. – Halo?
W słuchawce rozległ się szloch i od razu usiadłam.
– Rem? – powiedziała przez czkawkę.
– Natalie?
– Skarbie, ona odeszła.
– Kto odszedł?
– Michelle.
– Odeszła gdzie? – zapytałam, wciąż nie do końca rozbudzona.
– Skarbie, ona nie żyje.
– Co? – pisnęłam, a ramię Merricka opl






