"Mogę w tym pomóc" - powiedziałam.
"Ja też" - zgodziła się Kennedy.
"Dziękuję. Naprawdę będziemy potrzebować waszego wkładu."
Don wrócił do pokoju jakiś czas temu, ale nie powiedział ani słowa. Nadal nic nie mówił, gdy przytulił mnie mocno, całując w czubek głowy i robiąc to samo Kennedy.
"Remi, masz sekundę?" zapytał Gabe, a ja skinęłam głową, odsuwając się od Merricka.
Gabe objął mni






