Remington
Witalij utykał, zbliżając się do mnie, a ja skrzywiłam się na widok jego brzydkiej twarzy. – Czego chcesz?
Miał być w Rosji. Nie miałam pojęcia, jak w ogóle się tu dostał, ani jak daleko się posunie, żeby kazać mi za to zapłacić. Wcześniej byłam przestraszona, ale teraz byłam wręcz przerażona.
– Tego, czego nie dałaś mi wcześniej – wypluł z siebie.
Spojrzałam na niego spode łba






