– Mogę cię o coś zapytać? – zwróciłem się do Vicka, zniżając głos.
– Pewnie. O cokolwiek. O co chodzi?
– Jaka ona jest? No wiesz. Do współpracy?
– Szefowa? – Vick uśmiechnął się szeroko. – Jest świetna.
– Naprawdę? Bo… wiesz. Te wszystkie gówna w tabloidach.
– Nie musisz się martwić tymi bzdurami. To wszystko jest już za nią w lusterku wstecznym. Dorosła i poukładała sobie w głowie.






