Payton
Alex westchnął i przetoczył mnie tak, że leżeliśmy naprzeciwko siebie. "Chcę tylko, żebyś była bezpieczna."
"Rozumiem to, kochanie. Naprawdę. I doceniam to... do pewnego stopnia." Pogładziłam go po policzku. "Szczerze mówiąc, sama nie wiem, dlaczego się wściekam. Obserwuję Bailey i Macey, widzę, jak wariują przy Brocku i Dallasie, i myślę, że po prostu..."
"Przesadziłaś z reakcją?"






