Dalton zdawał się domyślać, o czym myślał Ethan. Zmysłowo obracał w palcach koralik. – Kiedy już złożysz zamówienie, każ je wysłać do alei Waterview.
– Och, czy są dla pani Doktor Geniusz? – Ethan poczuł ulgę. To nie było nic specjalnego. W końcu Daltona i genialną lekarkę łączyła głęboka przyjaźń.
W tym momencie Dalton dodał: – Podpisz je „chłopak”.
– C-co?! – Ethan omal nie padł na kolana.
Twarz






