Należał do Wynter. Dziewczyna obracała w palcach kartę z zaproszeniem; jej spojrzenie mroziło krew w żyłach.
"Wracaj i powiedz starszej pani Gibson, że my, Klinika Empatii, zjawimy się punktualnie. Miejmy nadzieję, że rodzina Gibsonów zdoła się utrzymać i nie wpadnie w żadne kłopoty."
"Za kogo ty uważasz rodzinę Gibsonów? Myślisz, że my w ogóle możemy wpaść w kłopoty?" George spojrzał na nią, jakb






