Sergio nie był głodny, ale na sam zapach jedzenia ślinka ciekła mu do ust.
Margaret uśmiechała się. – Nie jest źle.
Wynter nie próżnowała. Po wrzuceniu wszystkich składników do garnka, usmażyła placki z rodzynkami.
Uznała, że gulasz mięsny i purée ziemniaczane to za mało, więc przygotowała jeszcze sałatkę z oliwą z oliwek.
Zapach potraw sprawiał, że Ethan co rusz odwracał głowę, by na nie spojrzeć






