Właśnie wtedy z zewnątrz dziedzińca dobiegł głuchy odgłos kroków.
Wolf, który zniknął na cały dzień, wszedł do domu, dźwigając sportową torbę.
Zdawał się nie spodziewać aż tylu osób w środku. Zatrzymał się i spojrzał na Wynter.
Wynter uniosła brew. – Wróciłeś? Babcia pytała o ciebie przez całe popołudnie. Możesz najpierw iść coś zjeść.
Wolf skinął głową i wszedł głębiej do domu.
Sergio zauważył, ż






