"Jesteś tylko nieudacznikiem. Jak śmiesz przewodzić innym w tworzeniu zespołu?"
Osobą, która przerwała Wynter, był George, który przybył spóźniony. Ponieważ nie mógł ruszać ręką, żywił do niej urazę.
Spojrzał na nią i uśmiechnął się szyderczo. "Lopezowie są zabawni. Jak śmieliście ją tu przyprowadzić!"
Abel nie przejął się jego słowami. "A co to ma z tobą wspólnego?"
George zignorował go i zwrócił






