VOKTOR
Nic.
Nie czułem nic, nic nie słyszałem. Nawet własnego serca. Nie wiedziałem nawet, czy jest ciepło, czy zimno. Otaczała mnie ciemność, a jednocześnie nie mogłem jej zobaczyć. To była po prostu… pustka.
Ból, który mnie trawił, zniknął. Trwałem w tym stanie tak długo, że nie miałem pojęcia, ile czasu minęło. Czy nie żyłem? Czułem agonię, a potem życie wymykające mi się z rąk.
Ostatnią rzeczą






