AELIANA
Szliśmy już od dłuższego czasu, a z każdym krokiem złowieszcze przeczucie tylko narastało. Zbliżaliśmy się do Dziczy, a mrok, który od niej bił, sprawiał, że robiło mi się niedobrze.
— Wszystko w porządku? — zapytał Voktor.
— Tu jest ciemność, Vok… Dużo ciemności…
Nie powinniśmy tu przychodzić, zwłaszcza sami… Coś tu działało i nie było to nic dobrego.
— Sam to czuję. To magia?
— Magia, kt






