Luca był w połowie schodów, kiedy usłyszał, jak otwierają się za nim drzwi.
– Luca, zaczekaj.
Antonio.
Luca zatrzymał się, ale nie odwrócił. Nie był w nastroju na opóźnienia. Jego myśli krążyły wokół odnalezienia Sutton.
Antonio zrównał się z nim, zatrzymując się tuż obok na podjeździe.
– Powinieneś był mi powiedzieć – rzekł Luca, nie patrząc na niego.
– O Belli?
Luca powoli odwrócił głowę. – Tak.






