Sutton poruszyła się niespokojnie na krześle, próbując znaleźć pozycję, w której nie bolałyby jej plecy. Ponad szósty miesiąc ciąży, a recepcja w Cyber10 stała się jej własną, osobistą salą tortur.
Twarde krzesło. Godziny siedzenia. Protekcjonalne uśmiechy dyrektorów, którzy nie wiedzieli, że została przyjęta na MIT, ale odrzuciła propozycję, by wesprzeć młodsze siostry. Zamiast tego zajęła się mo






