Blair wzięła jeszcze jeden głęboki oddech, by się uspokoić, po czym otworzyła drzwi tarasowe i wróciła do domu. Przykleiła uśmiech do twarzy i wmieszała się z powrotem w tłum. Ani razu nie spojrzała w kierunku Luki.
Czuła się trochę jak Keira – miała ochotę wyrządzić mu krzywdę za to, co zrobił jej siostrze.
„Tu jesteś”. Roman niemal natychmiast wyrósł u jej boku, a na jego twarzy malowała się tro






