Wyraz twarzy Keiry zmienił się z dezorientacji w czystą wściekłość w mgnieniu oka. Jej dłonie zacisnęły się w pięści i zrobiła krok w stronę baru, gdzie stał Luca, całkowicie nieświadomy burzy, która rozpętywała się po drugiej stronie sali.
„Ten drań”, syknęła Keira pod nosem, a jej głos brzmiał śmiertelnie cicho. „Zaraz mu—”
„Nie!” Blair chwyciła Keirę za ramię, odciągając ją do tyłu, zanim zdąży






