Po prysznicu Blair owinęła się ręcznikiem i wróciła boso do sypialni; jej ciało wciąż wibrowało po ich porannych igraszkach. Sięgała właśnie po swoje ubrania, gdy usłyszała, jak Roman odchrząkuje za jej plecami.
Odwróciła się i zamarła, wstrzymując oddech. Roman klęczał na jedno kolano, mając na sobie tylko ręcznik owinięty wokół bioder, i trzymał w dłoni małe welurowe pudełeczko.
„Co ty…” zaczęła






