Gdy już dostali swoje napoje, przenieśli się do salonu. Sutton ostrożnie opadła na kanapę, czując wyczerpanie minionego dnia głęboko w kościach.
Luca usiadł obok niej, nie za blisko, ale na tyle blisko, by mogła poczuć bijące od niego ciepło. Był jak piec. To była jedna z rzeczy, z których czerpała przyjemność podczas zim spędzanych z nim w łóżku. – Wyglądasz na zmęczoną – mruknął. – Chcesz, żebym






