Była 4:53 rano, kiedy przekroczyli próg jego domu, a Sutton była obok niego tak cicha, że Luca wciąż spoglądał w jej stronę, niepewny, czy nie śpi z otwartymi oczami. Nie spała. Wykończona, zdruzgotana, to były słowa, które najlepiej ją opisywały.
Widział to po tym, jak opierała głowę o szybę, z lekko rozchylonymi ustami i wolnym, lecz nie do końca miarowym oddechem. Niewiele mówiła odkąd wyszli z






