Światło słoneczne wlewało się przez zasłony, gdy Sutton otworzyła oczy. Było tak jasno, że wiedziała, iż musiało być późne rano… ten rodzaj jasności, który napierał na powieki i sprawiał, że świat wydawał się powolny i nieruchomy.
Jej ciało bolało w miejscach, w których nie czuła tego od miesięcy, ten rodzaj rozkosznej obolałości, która wynikała z bycia prawdziwie posiądniętą. Poruszyła się pod ko






