– Ty tak na poważnie idziesz z nim na kolację? – dopytywała Keira, rozwalona na łóżku Sutton, podczas gdy ta mierzyła trzeci z kolei strój. – Po tym wszystkim, co ci zrobił?
– To tylko po to, żeby porozmawiać o dziecku – odpowiedziała Sutton, wygładzając czarną kopertową sukienkę na swoim brzuchu. – O planach na to, kiedy on lub ona się pojawi. Z czysto praktycznych powodów.
– Gówno prawda. – Keir






