Kiedy dotarli na miejsce, w biurze Cyber10 panował chaos. Jake wyszedł im na spotkanie przy windzie na piętrze programistów; jego zazwyczaj opanowane zachowanie zastąpiła ledwie tłumiona panika.
– Jest gorzej, niż myślałem – powiedział, zrównując z nimi krok. – Wirus ominął wszystkie nasze protokoły bezpieczeństwa. To tak, jakby dokładnie wiedział, gdzie znajdują się luki.
– Ponieważ tak było – po






