~ ENRIQUE ~
Potakuje, ujmując moją twarz w dłonie, wciąż płacząc, a ja delikatnie ocieram te łzy.
Bogini, jaka ona jest piękna.
– A ty zawsze byłeś moim wszystkim – szepcze.
Uśmiecham się arogancko. – Wiem. Trudno mi się oprzeć. – Mrugam do niej sugestywnie, sprawiając, że chichocze.
– Bogini, jesteś taki idealny. – Zarzuca mi ramiona na szyję, a ja łapię ją, gdy opadam z powrotem na łóżko z nią n






