Jim pociągnął łyk drinka, po czym wskazał szklanką na Krótkowłosego. – Bo nie będziesz miał ku temu okazji – zauważył.
Krótkowłosy wstał, a w jego głosie pobrzmiewało napięcie. – Poczekajcie tylko. Zostańcie tutaj. Zaraz kogoś przyprowadzę i się z wami policzymy!
Tymczasem Jim od niechcenia wyczyścił buty chusteczką, ignorując groźby Krótkowłosego.
Isabelle spojrzała na zegarek, ponaglając: – W ta






