To jedno zdanie zadziałało niczym niespodziewane trzęsienie ziemi, pociągając za sobą rodzinę Jensenów prosto w otchłań.
Ucisk w klatce piersiowej i to duszące uczucie bezustannie szarpały ich nerwy.
Ich twarze były białe jak papier.
Mieli wrażenie, jakby ich gardła zatkano watą; bez względu na to, jak bardzo się starali, nie mogli wydusić z siebie ani jednego słowa.
Truman wyciągnął telefon. Wcią






