Frank ledwo skończył mówić, gdy dostał prosto w twarz.
Upadł na ziemię, zanim zdążył zobaczyć, kto to był. Z kącika jego ust sączyła się strużka krwi.
Pomyślał, że rodzina Lambertów musiała w końcu stracić nad sobą panowanie.
Więc chociaż przed chwilą dostał cios, wcale nie był zły.
W końcu, jeśli Lambertowie rzeczywiście go uderzyli, oznaczało to tylko tyle, że zniżyli się do jego poziomu.
Frank






