Było to najciemniejsze miejsce tuż za bramami posiadłości.
Elaine po raz kolejny zadbała o to, by wszyscy zostali wcześniej odprawieni.
Było więc upiornie cicho.
Gdy skończyła mówić, każdy najmniejszy dźwięk wokół nich wydawał się wyolbrzymiony.
Nawet cichy szelest wiatru wystarczył, by ich serca zabiły mocniej.
Elaine była tak delikatna, że nie skrzywdziłaby nawet muchy.
Przed chwilą, napędzana c






