Strefa VIP w szpitalu roiła się od ludzi, w tłumie nie było ani skrawka wolnej przestrzeni.
W powietrzu unosił się ostry zapach środków dezynfekujących, ale nie potrafił on zagłuszyć gwaru niespokojnych, ciekawskich głosów i nerwowego napięcia, które wypełniało korytarz.
W drzwiach sali Emmett stał z przekrwionymi oczami i przekrzywionym krawatem. Zniknęła jego zwyczajowa, uprzywilejowana aura. Wy






