Gwar przyjęcia zaręczynowego ucichł w okolicach północy. Katherine oparła się o ramię Josepha, czując się wyczerpana, ale zadowolona.
Joseph delikatnie masował jej skronie, omiatając wzrokiem służących sprzątających salę. Kątem oka dostrzegł Junię w najdalszym rogu.
Spokojnie rozmawiała z Maxem, wyglądając niezwykle szczerze i zupełnie nie przypominając swojej zwykle radosnej wersji.
"O czym myśli






