(Z perspektywy Sebastiana)
Nie mogłem się powstrzymać. Twierdzenie Penelope o ciąży sprawiło, że zacząłem się śmiać. Wiedziałem, że Penelope spróbuje czegoś użyć, ale udawanie ciąży z prawiczkiem wymagało tupetu, o który bym jej nie podejrzewał.
– Twoja... ciąża? – wydusiłem przez śmiech.
Penelope spojrzała na mnie z fałszywym oburzeniem. – Tak, kochanie, moja ciąża.
– Kto jest ojcem? – zapy






