Spojrzałem na Penelope z gniewem i niedowierzaniem. – Naprawdę pomyślałaś o wszystkim, prawda? Zakładam, że masz również zaplanowany powód, dla którego powinienem być zobowiązany do naznaczenia cię przed narodzinami szczenięcia?
Penelope obdarzyła mnie złowieszczym uśmiechem, ale tylko ja mogłem go zobaczyć, ponieważ wciąż udawała, że chowa się za Cordelią.
– Tak, będziesz musiał ją naznaczyć,






