* (Punkt widzenia Luny Victorii)
Byłam w swojej sypialni, siedząc we wnęce okiennej i wyglądając na nasz ogród, kiedy wszedł Maximilian.
– Kochanie?
Nic nie powiedziałam.
– Kochanie, porozmawiaj ze mną – powtórzył.
Znów nic nie odpowiedziałam. Maximilian podszedł i usiadł obok mnie.
– Kochanie, musisz ze mną porozmawiać.
Zignorowałam go. Wciąż patrzyłam przez okno.
– Victorio, nie możesz ciągle ka






