(Perspektywa Seraphiny)
Jest tylko określona dawka cierpienia, z którą można oczekiwać, że sobie poradzę, i jest tylko pewna liczba kłamstw, które mogę wmawiać samej sobie, żeby wszystko było w porządku.
Odmawiam bycia dalej karaną.
Nie jestem Gwendolyn. Kogo to k---a obchodzi! I tak nikt w tej watasze nie znał jej tak, jak ja. Może gdyby znali, byliby zadowoleni, że nią nie jestem. Albo… może wci






