(Perspektywa dr. Jaya)
– Czy to... Seraphina Vance? – pytam.
– T-tak – odpowiada kobieta.
Odwracam się i posyłam kobiecie najbardziej złowrogie spojrzenie, na jakie mnie stać. Prawdę mówiąc, złowrogie spojrzenia to dla mnie norma, ale stwierdzam, że trudno mi w pełni utrzymać ten wyraz twarzy, próbując poradzić sobie z szokiem na widok tak ciężko rannej Seraphiny Vance, leżącej w tym miejscu.






