(Punkt widzenia Cordelii)
Gdy Victoria zgodziła się odpuścić, wyszłam ze szpitala ciężkim krokiem i skierowałam się prosto z powrotem do domu watahy. Kilku członków watahy próbowało się ze mną przywitać, gdy przechodziłam obok, ale ich zignorowałam. Byłam tak zła na Victorię, że z radością zionęłabym na nią ogniem, gdybym była smokiem. Do diabła, byłam tak zła na Victorię, że w połowie kusiło mni






