(Z perspektywy Sebastiana)
Patrzę na moich rodziców z niedowierzaniem. – Jak to nie wiecie, gdzie jest Seraphina? Myślałem, że zamknęliście granice po tym, jak Seraphina opuściła salę?
– Zrobiliśmy to, synu. I wysłaliśmy strażników na poszukiwania. Nie było po niej ani śladu. Przeszukali wszystko.
– Jak to możliwe, ojcze? Widziałeś, jak bardzo była ranna! Miała co najmniej złamaną nogę i złaman






