(Perspektywa Sebastiana)
Po niewielkich turbulencjach pod koniec lotu wylądowaliśmy bezpiecznie w Honolulu.
Jak tylko wysiedliśmy z samolotu, Penelope podeszła do mnie i zaczęła narzekać, jak bardzo bała się, że musiała siedzieć zupełnie sama podczas „dzikich, szalonych, zagrażających życiu turbulencji”. Kiedy z niedowierzaniem uniosłem brwi, powiedziała, że jest pewna, iż pasażerowie w klasie e






