Perspektywa Lyry
Przeszedł mnie dreszcz, a na ramionach pojawiła się gęsia skórka. W słowach Kaelena było tyle intensywności, że ani przez sekundę nie wątpiłam, że mówi poważnie.
Patrzyłam, jak Varn zastyga, gdy dotarła do niego powaga sytuacji. Jednak po chwili otrząsnął się z wahania i skoczył naprzód, zdoławszy zadać cios Kaelenowi. Kaelen zatoczył się do tyłu na krótką chwilę, ale nie widziała






